Tekst piosenki
Skwar na ulicach
Żar na boiskach
Gwar na basenach
Rap na kasetach
Ej, łapcię tego ? oblał mnie wodą, ziom
Robię zwrot i spierd* przed wściekłą Olką
Polałem wodę teraz, nie raz tak miewam ...
?gadkę, mam lany poniedziałek, święta
Biegam po osiedlach, jak komandos z sikawką
Napełniała szczęście, gdy brakło go gwiazdom
Miasto rozszerza się jak wszechświat
Czasoprzestrzeń rozpływa się na fali światła
Optyka, może i tak widać
Wiec dotykam plazmy tej
I zasysa mnie na skwer
Siedzę na balkonie w bloku
Wygodnie jest oprzeć się o poręcz i rozpostrzeć swoje dłonie
Widzę pełne słońce
Mam tutaj drzew w chu* - taka duża liczba
Każda brzoza wyższa tu, uniwersalna wizja
Skwar na ulicach
Żar na boiskach
Gwar na basenach
Rap na kasetach
Skwer pod słońcem wspominam
Biegniesz na bosaka, miękka trawa
Płyniesz po jeziorze, stała fala
Ścigasz się do morze w blasku światła
Proszę spędzaj dzieciństwo lub wspomni je twój awatar


![Rap Stacja 2026: dzień trzeci. Musisz to wykrzyczeć [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MLRH51DRQFXHL-C492.webp)
![Rap Stacja 2026: dzień drugi. "I appreciate you, Polish audience!" [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N1MNLDQMVMGFT-C429.webp)
![Rap Stacja 2026: dzień pierwszy. Rap Stacja is back i ma vibe na szach-mat. [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N18E8O7Y88JX7-C429.webp)

