Tekst piosenki
On był człowiekiem dobrym i czasami złym
Gdy martwa już Szkolna zmieniła się w pył
Złotym dodatkiem na niemieckiej spelunie
Krzykiem radości w podatkowym tłumie
Wolałby mieć swoją własną wersalkę
Wolał co lajt czuć procentów smak
Lecz buteleczki bez lepszych wiadomości
Sprawiły to że nie ma go wśród nas
Daleko od Krzyśka by czuć jego zapach
Daleko od szczęścia gdy poza Szkolną spał
Dla jego snuf w Zodiaku obiad grzali
Kotleta I rybkę psznie sobie jadł
Wolałby mieć swoją własną wersalkę
Wolał co lajt czuć procentów smak
Lecz buteleczki bez lepszych wiadomości
Sprawiły to że wstąpił w niebios bram
Prowadził działalność podatki wciąż płacił
Odpocząć chciał tylko od tego w jakiś sposób
Gdy wracał do knura ten zawsze go ululał i kończył się cykl na Trójkę jechać czas
Wolałby mieć swoją własną wersalkę
Wolał co lajt czuć procentów smak
Lecz buteleczki bez lepszych wiadomości
Sprawiły to Majorek już jest tam
Wojtek, Wojtek
Czekaj na nas tam
Wojtek, Wojtek
I na nas przyjdzie czas
Wojtek, Wojtek
Czekaj na nas tam
Wojtek, Wojtek
I na nas przyjdzie czas
Wojtek, Wojtek
Czekaj na nas tam
Wojtek, Wojtek
I na nas przyjdzie czas
Wojtek, Wojtek
Czekaj na nas tam
Wojtek, Wojtek
I na nas przyjdzie czas
Wolałby mieć swoją własną wersalkę
Wolał co lajt czuć procentów smak
Lecz buteleczki bez lepszych wiadomości
Sprawiły to że wstąpił w niebios bram
Wolałby mieć swoją własną wersalkę
Wolał co lajt czuć procentów smak
Lecz buteleczki bez lepszej wiadomości
Sprawiły to że nie ma go wśród nas






