Tekst piosenki
W górę po schodach, zaraz potem w dół po schodach.
Dzisiejszy wieczór trwa już tydzień i jeden dzień.
Jesteś niewygodnie blisko, czuję mokry oddech.
Z trucizną w ustach zbliżasz się... teraz wiem.
Zapach kwiatów i zimny prąd i chciałbym być daleko stąd.
I chciałbym być już w domu, ale noc nie ma końca.
Labirynty ulic, elektryczne światła.
Zastanawiam się, kim jesteś. Zastanawiam się, gdzie jestem.
W białej koszuli pod parasolem chmur.






