Tekst piosenki
Żeby nasz rap nie zginąłżeby się szczęśliwie żyłożeby znowu było miłożeby wszystko się skurwiło Wiem jak to jest być na dnie, to nie brednie Finansowy krach, życie biedne plus słabości Substancje chemiczne, sporo gniewu i złości Życie na diecie, dieta z kości na ości Tak było za dzieciaka, w domu niejedna draka W podartych łachach, bez perfekty haka, haka Myślę przyjdzie taki dzień, że pokonam przeciwności Wyjdę na ludzi, się odbiję, już nie pościć W ciągłej gotowości by ten stan rzeczy odmienić Zdobyć więcej przestrzeni i spokoju, życie cenić Wiem jak to jest gdy na niczym nie zależyżyjesz bo żyjesz, tak naprawdę wciąż leżysza ci co przechodzą wciąż cię kopią żeby dobić Trzeba mieć w chuj odpowiednio silnej wolii powoli do przodu bez niczyjej pomocywciąż sam jak palec, zaciąg chcemy lepiej pożyćchcemy cos stworzyć, zawsze odbić się od dna Rap gra, która wciąga, która dobrze nas znabo my znamy ją, na mic'u zaciskam dłońżyłka pokrywa skroń i gardło, wyższy ton Wydobywam z siebie Eazy-E już po pogrzebiei ja też 3W w niebie, ja tego nie wiemale jedno wiem na pewno z tego dna wyjdę sami pierdolę złą przeszłość, robię rap, a nie chłam[x2]Czy chcesz choć przez moment Poczuć się jak to jest być na dnie, na dnie Czy chcesz choć przez chwilę Być tam gdzie oni są? na dnie, na dnie I minęło kilka lat, pełno ludzi, więcej szmat Przebyłem drogi szmat odmieniony na bogatożyciowy maraton, w tym biznesie wciąż na ostrojeden pięć działalności pod prąd jak na prosto Złe i dobre strony, złego dobre początkihardcorowe wątki, a on smutas wątpi W swój talent, powołanie, czy brać za to pieniądzerozgrzewać skrywane rządzę, mówię dobrze czy błądzę?Wszyscy są mili, kurwa od tej pamiętnej chwilimieli nas za debili, teraz w dupę chcą całować Dziewczyny chcą się kochać, ziomków mam już całą masę Kto prawdziwy przyjaciel? tego dowiem się z czasem Jestem rapu asem jak Grzechu, pozdrowienia Pierwsze joy'e i syf, czasy nic się nie zmienia Słaba ocena, nigdy samoocena Mocne liryki, sporo krytyki Okropne nawyki, pod prąd całe życie Jeszcze krok i na szczycie, mówiłem zobaczycie[x2]Czy chcesz choć przez moment Poczuć się jak to jest być na dnie, na dnie Czy chcesz choć przez chwilę Być tam gdzie oni są? na dnie, na dnie Siedem lat tłustych, nowa era rozpusty Kończy się zero szósty, a ja dna sięgam ponownie Wraca masa złych wspomnień, od których nie ucieknę Z porytym deklem mam jazdy, nie wymięknę Rap gram przebiegle, całkowicie wypalony Gdzie ziomy moje są? kurwa gdzie są moje ziomy?Temat numer jeden to z kim byłem i co brałem I, że się załamałem, presja miażdży doskonale Spiskowe teorie i to, że paranoje Mam w sobie od zawsze, jestem czub, a jakże Noszę ten ciężar, popularność to gówno Cena za lepsze życie? pierdolę to, gram w studio Punk Rock jak chuj, miazga jak CD Nancynie Blake z Dynastii, tylko zły z miasta gniewu W oczekiwaniu mego własnego pogrzebu Nie zginę w cieniu, raczej w świetle jupiterów To kolejnym pretekstem, ten rap jak bułka z masłemz definicji Pener kojarzony z tym miastem Nierozerwalnie i niebanalniepizgam centralnie, zrobię awarię Sam z tego wyjdę jak zawsze, wiem, to pewne To dla wszystkich tych, których życie jest piekłem[x2]Czy chcesz choć przez moment Poczuć się jak to jest być na dnie, na dnie Czy chcesz choć przez chwilę Być tam gdzie oni są? na dnie, na dnie



![Rap Stacja 2026: dzień trzeci. Musisz to wykrzyczeć [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000MLRH51DRQFXHL-C429.webp)
![Rap Stacja 2026: dzień drugi. "I appreciate you, Polish audience!" [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N1MNLDQMVMGFT-C429.webp)
![Rap Stacja 2026: dzień pierwszy. Rap Stacja is back i ma vibe na szach-mat. [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N18E8O7Y88JX7-C429.webp)
