Tekst piosenki
Poznański kozioł, rebeliant
Ciężka batalia
G.O.A.T. - to moja rap gra
Chcesz rozwinąć skrót
Tylko się zastanów
Żaden matoł, bo nie dla mnie towarzystwo pacanów
Słowa płyną ciurkiem
Jak woda z kranu - Poznań
Choć niejeden chciałby zrobić
Ze mnie ofiarnego kozła
Uparty jak kozioł, żadna tam potulna owca
Niejeden się wyjebał, kiedy chciał przeskoczyć kozła
Czasem trzeba przekoziołkować, skąd my to znamy
Wychowany na tatami, kiedy to nie było modne
Mistrzowski pierwszy dan, rozpierdalam wasz porządek
Reprezentuje prawdę, bo to mój obowiązek
Bo chuj mnie obchodzi, co tu obowiązuje
Nagrywam tak jak chce i z kim zechcę pracuje
Pedały tak się boją strat wizerunkowych
Jebać taki fanbase, co ci każe wszystko zrobić
Według ich życzenia, u mnie to nie przejdzie
Jebać was pedały, rapery niezależne
Jebać tych skur* każdy o te lajki żebrze
Jak zechcę w tureckim swetrze na proch ich zetrę
To jest G.O.A.T., G.O.A.T., G.O.A.T.
G.O.A.T., G.O.A.T.
To jest G.O.A.T., G.O.A.T., G.O.A.T.
G.O.A.T., G.O.A.T.
To jest G.O.A.T., G.O.A.T., G.O.A.T.
Hajime, skurwysyny to nie żaden freak fight
Byłem mistrzem maty, jestem mistrzem majka
Przyznaj, chciałbyś żeby moja gęba była cała w bliznach
Modlisz się bym skończył i się zaszył gdzieś jak pizda
Niestety nowy album jak zwycięstwo na igrzyskach
Hejty sa jak führer - nie wymieniam ich z nazwiska
Życzą śmierci bo zdobyłem Berlin, jeden wystrzał
Nie pogratuluje mi tylko żaden rasista
Rap ze Stanów, gdybyś czasem pytał skąd się wziąłem
Napierdalam szybko, jak na stówe Jesse Owens
Potraktuj to jak lekcje, chociaż pierdoliłem szkołę
To przekazałęm więcej, niż ty przyswoiłeś, ziomek
Anonimie, twój wyrzyg może skrzywdzić wrażliwych
Pochowałem kilka osób, nie należę do tkliwych
Powiesz nieprawdziwy, Peja to, Peja tamto
Zaciekle opiniują a ja tylko w chuju mam to!
To jest G.O.A.T., G.O.A.T., G.O.A.T.
G.O.A.T., G.O.A.T.
To jest G.O.A.T., G.O.A.T., G.O.A.T.
G.O.A.T., G.O.A.T.
To jest G.O.A.T., G.O.A.T., G.O.A.T.






