Tekst piosenki
Gdy dzwoniłeś do dzi*ki i ustalałeś cenę
Ja zająłem się wszystkim i rozje*ałem scenę
Nie podchodź, nie bądź głupi, tu jest moja loża
A w majtkach Twojej suku [] robi pożar
Ty pewnie siedzi i rozkminiasz, czy zostaniesz memem
Ja jeżdżę wokół Twojej osi i poznaję teren
Nikt nie chce od nich sztuki, a chcą pokonać bosa
Nie chciałem Twojej dupy, tępa jak Twoja kosa
Wkręcam się w nowe kluby, nie zerkaj po banknotach
Zerkam się na jej kumpli, jak co za nowa ciota
Dla niej możesz być każdym, lecz nie zostaniesz Pikim
I ru*am wszystkie gwiazdy, lecz nie kompanów z kliki
Lubię jak się lepi, my nie palimy śmieci
I zawsze jest tu głośno, kiedy robimy dzieci
Lubię jak z niej leci, [] ciągle się wywyższam
Ona się oparła i ode mnie wyszła
Nie znasz nic ani zwrotek tych trzysta
Gadamy na dystans ja wolałbym z bliski
Z bliska
Kiedy widzę ją z bliska
Uśmiech w ogóle nie schodzi mi z pyska
Kiedy widzę ją z bliska
Kiedy widzę ją z bliska






![Tyga "Starface": Jeden z najgorszych albumów w historii [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000N76J8Y3H5B4NX-C429.webp)