Tekst piosenki
Mecz już się skończył,
sędzia ogwizdał koniec,
lecz nikt nie rusza się z miejsc,
nie chce opuścić stadionu.
Ktoś tam wyrywa ławki,
policja juz się zbiera.
Z głośników słychać błagania
przestraszonego spikera.
Trzecia połowa, trzecia połowa, trzecia połowa.
Trzecia połowa, trzecia połowa, trzecia połowa.
Słychać syreny karetek,
krew się leje z pysków,
z daleka widać kaski antyterrorystów.
To nic, że stadion poddany,
zostały jeszcze ulice,
i walki całą noc,
i szalikowi kibice.
Trzecia połowa, trzecia połowa, trzecia połowa.
Trzecia połowa, trzecia połowa, trzecia połowa.
I znowu długie czekanie,
aż do końca tygodnia.
Normalny obywatel,
a w środku dusza podła.
Tysiące takich jak oni,
w tysiącach różnych miast,
czekają na swoją godzinę,
na trzeciej połowy czas.
Trzecia połowa, trzecia połowa, trzecia połowa.
Trzecia połowa, trzecia połowa, trzecia połowa.

![JIMEK / ORKIESTRA / GOŚCIE - HISTORIA POLSKIEGO HIP-HOPU. ROZDZIAŁ III OSTATNI: Ostatnie szlify przed koncertem [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N9IZ976B03ESQ-C492.webp)




