Tekst piosenki
Dzień znów kończy się patrzeniem w sufitjego biel rozjaśnia nocny spleenmiast śpi swym snem kamiennych żółwipalcem w ciemność kreślę rejestr swoich win Znów patrzyłem wokół lecz nie zobaczyłemco być może dostrzegłby najgłupszy z wasże zdeptałem to co sam stworzyłemdługo budowany hermetyczny świat Przez brudne czyny plugawe rozmowydzień conocny i codzienną noczawsze winny i ciągle bez winymiędzy prawdą a kłamstwem przenikam jak kot Z obrzydzeniem patrzę w otępiałe twarzebagnem bzdur bełkocze ten pijany tłumpomiędzy rynsztokiem a świętym ołtarzempłyną brudną lawą niby Styksu nurt I nierozgrzeszony w swojej nienawiściusta mam skrzywione w paroksyzmie słówże ten senny koszmar nigdy się nie wyśnibo jest przebudzeniem z koszmarnego snu Przez brudne czyny plugawe rozmowydzień conocny i codzienną noczawsze winny i ciągle bez winymiędzy prawdą a kłamstwem przenikam jak kot


![Festiwal FAMA 2026: drugi dzień. "Dlaczego pszczelarze nie mogą żyć w pokoju" [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N7WHM09BQTYDV-C492.webp)

![Sławomir Przybył o festiwalu FAMA: Sztuka jest bardziej humanitarna niż cyfrowa [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000LKZ8BBHHYGB88-C429.webp)
![Martyna Baranowska: "Dla mnie ważniejsza od samego brzmienia jest intencja" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000N6UFXDVD6SJ9O-C429.webp)
