Tekst piosenki
Dzień znów kończy się patrzeniem w sufitjego biel rozjaśnia nocny spleenmiast śpi swym snem kamiennych żółwipalcem w ciemność kreślę rejestr swoich win Znów patrzyłem wokół lecz nie zobaczyłemco być może dostrzegłby najgłupszy z wasże zdeptałem to co sam stworzyłemdługo budowany hermetyczny świat Przez brudne czyny plugawe rozmowydzień conocny i codzienną noczawsze winny i ciągle bez winymiędzy prawdą a kłamstwem przenikam jak kot Z obrzydzeniem patrzę w otępiałe twarzebagnem bzdur bełkocze ten pijany tłumpomiędzy rynsztokiem a świętym ołtarzempłyną brudną lawą niby Styksu nurt I nierozgrzeszony w swojej nienawiściusta mam skrzywione w paroksyzmie słówże ten senny koszmar nigdy się nie wyśnibo jest przebudzeniem z koszmarnego snu Przez brudne czyny plugawe rozmowydzień conocny i codzienną noczawsze winny i ciągle bez winymiędzy prawdą a kłamstwem przenikam jak kot


![Festiwal FAMA 2026: piąty dzień. Jurorzy łatwo nie mają [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N8BKOGH59TDG5-C492.webp)
![Festiwal FAMA 2026: trzeci dzień. Do szczęścia nie ma instrukcji [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N86DI7K9NF8VO-C429.webp)

![Festiwal FAMA 2026: drugi dzień. "Dlaczego pszczelarze nie mogą żyć w pokoju" [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000N7WHM09BQTYDV-C429.webp)
