Tekst piosenki
Bohater na ośle przejeżdża miastopatrząc w wypalone oczodoły okienzadowolony z siebie żre pęto kiełbasyrozdzielając kuksańce i razyschodzi z kłapouchego rumaka samusłużnie podbiega do niego burmistrzcałując w chamską kosmatą dłońzaprasza do pokoju starszych córekkartką z Koheleta przypala niedopałekdym wznosi się z niejasną wróżbąosioł wierzga niecierpliwie kopytemoczy mieszczan śledzą pilnie horyzontzza rogu ulicy wypada posłaniecniosąc biały sztandar twierdzyza nim dwóch strzelców mierząc do niego z AK47bohater łaskawie pozwala go dobićkrótkimi uderzeniami spiłowanej kolbyale życie trzyma się zmęczonej ufnej jakże głupiej głowykiedy wreszcie wsiada na osłarośnie za nim szmerdobry prawdziwie dobry pankrótkim ruchem dłoni powstrzymał wyrokwyblakłe oczy burmistrza ciemniejąpięść zaciska się z gniewemw kieszeni na maleńkim zdjęciunajmłodszej córki Marii


![Sławomir Przybył o festiwalu FAMA: Sztuka jest bardziej humanitarna niż cyfrowa [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000LKZ8BBHHYGB88-C492.webp)
![Martyna Baranowska: "Dla mnie ważniejsza od samego brzmienia jest intencja" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000N6UFXDVD6SJ9O-C429.webp)

![N.U. Unruh, Einstürzende Neubauten: "Podpalaliśmy sceny, ale ludzie zaczęli tego od nas oczekiwać" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000N6A8ACT4324FR-C429.webp)
