Tekst piosenki
Siedzi w barze tym od rana,nie stać go na pierwsze piwo,czasem ktoś go poczęstuje papierosem. Stałe miejsce tuż przy ladziestamtąd lepiej wszystko widaćtutaj wschodzi i zachodzi jego słońce.Kiedy wraca ulicamiceny mizdrzą się z wystawy,nie dla niego smak Edenu luksusowy.On kupuje odzież tanią,która sama się zachwalaże już ktoś ją przenicował łzą kaprawą.Zwolnione godziny, rozmowy o niczyma usta wciąż mielą przekleństwa.Z tej mąki polityk wypiecze chleb gorzkibrunatny sen triumfu i klęski.Siedzi w barze tym do zmroku pięści puchną pod stolikiemgdyby jeszcze raz tak złapać gdzieś robotę.Bo podobno dom budują, który lśni tysiącem okienlecz ten dom za symbolicznym stoi płotem.Zwolnione godziny, rozmowy o niczyma usta wciąż mielą przekleństwa.Z tej mąki polityk wypiecze chleb gorzkibrunatny sen triumfu i klęski.Siedzi w barze tym od świtunie stać go na pierwsze piwoczasem ktoś go poczęstuje papierosem.Stałe miejsce tuż przy ladziestamtąd lepiej wszystko widaćtutaj rodzi się i tu umierajego słońce

![Atol Atol Atol: "Cyfrowa rzeczywistość nas odrzuca" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000N4IZ2CSW9HNWI-C492.webp)
![Ben Bekele: "Chcieliśmy uzyskać trans i stan hipnotycznego trwania" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000N4AA9DODT1N6X-C492.webp)



