Tekst piosenki
Panie władzo, przecież jestem sportowcem
Chłopaki sadzom, nie znam się na tym w ogóle
W głowie słowa gotowe
Ziąbel, nic nie wyciągnie
Jedynie co źle, to że ma w ręku gołde
Ja już gorzej, chory genetycznie
Trochę mnie ciśnie dodatkowy wór w bieliźnie
Myślę skąd nagle wyleźli
Jeden morda znana na dzielni, jak Walduś Kiepski
Drugi głąb wielki ? raczej nie kojarzę
By być jak on marzą chyba wszyscy ochroniarze
Ze co w tesco na przerwie rwą dupy na barze
I z nową dietką wiecznie robią 37 w łapie
Zanim się połapie już obok mnie będą
Raz nie jest ciemno, dwa dobiegną i sięgną
Łapie schizę wielką, na wizję nie wejdą
Słowa co misje mi zapewniły cenna
Pierdolę to już mi nie jest wszytko jedno
Dbam o bezpieczeństwo



![Otsochodzi "RIOTT": Po pierwsze satysfakcja, a po setne dla kapusty [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000H8J8K5TRDHFLR-C429.webp)


![Post Malone "August 26": Welcome back, Mr. Posty [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000NBV57UDCIMNCR-C429.webp)