Tekst piosenki
Znów wieżowce wyrastają tu i liżą watę z chmur,jak wiór suche gardło pali a ja mam tego dość,w radiu nadają złość,na pół dzielę każde słowo,a z satelity widza mnie jak robię sobie jeść, a na dole miasto skwar i ruch,sucha kąpiel, do której nie chce wejść. Ref:To ja, wesoły miejski bar To ja, krzywych chodników czar To ja, noszony w reklamówkach czas To ja, zgaszonych papierosów las Całe szczęście w mojej lodowce lód,roztapia czasem bród, a sznur kapiącymi t-shirtami gnie się, płacz wycierać musze znów,ten kurz wdziera się do ust, kolejnej coli łyk rozpuszcza we mnie moje dni,biorę głębszy oddech i wychodzę znów,poszukać ciebie wśród tych głów.

![Atol Atol Atol: "Cyfrowa rzeczywistość nas odrzuca" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000N4IZ2CSW9HNWI-C492.webp)
![Ben Bekele: "Chcieliśmy uzyskać trans i stan hipnotycznego trwania" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000N4AA9DODT1N6X-C492.webp)



