Tekst piosenki
codzienność jak wieloryb płynie po mnie
a nie wiem co w brzuchu ma
a czuje że cuchnie
już wiem że syf
ław dzisiaj nie będzie
chcę już być tam
kierunek obrać i
i jeszcze krok
i jeszcze krok
i jeszcze krok
i już
i jeszcze krok
i jeszcze krok
i jeszcze krok
i już
rozbity na kawałki nic nie widzę
sponiewierany w głowie jedno mam
że jestem w drodze
że do ciebie idę
opity tak ze ledwo łapie oddech
nie wiem czy mogłem stać
jak paralityk
milczeć by
nie kusisz losu
nie pakować sie
na tyłku siedzieć
jzu widzisz jak idziesz by otworzyć drzwi
ty mnie pozbieraj i ukołysz tak
jakby stanął czas
i jeszcze krok
i jeszcze krok
i jeszcze krok
i już
i jeszcze krok
i jeszcze krok
i jeszcze krok
i już
rozbity na kawałki nic nie widzę
sponiewierany w głowie jedno mam
że jestem w drodze
że do ciebie idę






