Tekst piosenki
wziął 100 gram
poszedł sam, rozprowadzić to przed blokiem
kitrałke miał blisko
dzielnicówka te przed blokiem
50 dyszek dziennie
w detalu tu przed blokiem
wiedzieli ze sprzęt kozak nie tylko ci przed blokiem
kamer nie było, zasadzki montowali
przebitek mamy tyle ze wszystkie wymiękały
posty już zdjęte
dzielnicówka na ..
a pamiętam jak mnie ścigał
szybka wybitka
drzwi nie otwierał
miedzy wciskał wezwanie
do dziś mnie stresuje jak ktoś puka przed śniadaniem
bez prawka małolat
to lecieli jak widzieli
jak bez dachu się jeździło
to wtedy już szaleli
teraz już wyrośli dzieciaki tu przed blokiem
zanim szedłem siedzieć bawili się przed blokiem
psy jeżdżą patrolującały czas przed blokiem
też możesz spotkać czasem mnie przed blokiem
nauki przed blokiem
wyuczone od starszych
czasami orient może nie wystarczyć
podwinie się noga, jak dobrze nie umiesz tańczyć
to uliczne tango
nie jakiś jebany walczyk
kręty szlak
trzeba mieć dookoła oczy
życie się toczy, a ty nie daj się zaskoczyć
zarabianie przed blokiem
24h apteka
na to co recept raczej nie przepisze lekarz
musisz uważać
do błędu cienka linia
potem wisisz cienka linka
lub na odwyku odcinka
nawet nie wiesz jak dragi tu ryją czaszkę
ludzie się zmieniają
czasem te zmiany sa straszne
ten co przeżył to wie to
dwie strony ma moneta
co cię bardziej pociąga: twoja kobieta czy feta
lubisz ostra jazdę, latać po baletach
uważaj, bo życie cie zgaruje jak peta
choć patrzą na nas z okien
widzą nas
to my stad nie znikniemy
znamy tylko taki świat
postraszą nas wyrokiem
za ten grass
a my go przed blokiem jaramy cały czas
choć patrzą na nas z okien
widzą nas
to my stad nie znikniemy
znamy tylko taki świat
postraszą nas wyrokiem
za ten grass
a my go przed blokiem jaramy cały czas
jeśli zostajesz
to według mych zasad gra się toczy
gęsto trup się sciele
kole prawda w oczy
jest następny przypadek
jedyna przypadłością
wszytko co w życiu cenne zdobywam krwią, miłościąucieczki hardcore’y
psy i pościgi
bunt na pokładzie
bierymy go w trymiga
zaufanie to najbardziej przywilej niebezpieczny
łzy to strata wdoy
mój fumfel serdeczny
dopust boży, uważał za bluźniercze życie kara
czcij ojca swego, matkę
niech spierd* szczeniara
nasze plany się liczą, wy się nie liczycie
nieprzespana noc, nieprzespane życie
by juro bezpiecznie
dziś przyszłość zapewnia
kłam jak ja kłamałem,
siłę odpiera siła
z głębi duszy napotyka, chce odejść z poklaskiem
spróbuj me pragnienie tym ugasić piaskiem






