Tekst piosenki
Nie miałem siły, by nawijać
Ani wyjść na drina
Równia pochyła,
wyczerpany limit
W dół jak Ikar
Ledwo potykasz się
Z dala węszą już psy ogrodnika
Tworzą stada niczym sępy
Atakują słabsze ogniwa
Ej, bądź ostrożny kolo
Wiszą nad miastem
Niewidoczni
W szczególności nocą
Następnym razem
Ty uważaj, komu podajesz dłoń
Bo dla nich Twój błąd to sensacja
Jak Przemek Ferguson
I tak to bywa niestety
Kiedy masz słabsze momenty
To Cię wpie*dolą bez reszty
Padlinożercy
Pożywką dla nich ten cały syf
Ty trzymaj się od takich z dala
Byś nie został też jednym z nich
I tak zataczają koło
Teren skanuje oko
Ciche wołanie o pomoc
Działa tylko jeden sposób
Odlecą kiedy nie dasz im powodów
A nad moją głową sępy
Wyczuły słaby punkt
Czekały, kiedy upadnę
Ale wstałem i ch*j
Zalecany odwrót
Szukają dalej tak bez przerwy
Jak nie ja, to Ty
I znajdzie się następny
A nad moją głową sępy
Wyczuły słaby punkt
Czekały, kiedy upadnę
Ale wstałem i ch*j
Zalecany odwrót
Szukają dalej tak bez przerwy
Jak nie ja, to Ty
I znajdzie się następny




![Błoto + Ion D "Atmosfera": Improwizacją przeciwko kapitalizmowi [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000MN8D7DCNAFCF6-C429.webp)

