Tekst piosenki
on byli ślepi
jakby patrzyli przez me soczewki
ciągle podnoszę swe poprzeczki
tylko od ciebie chcę być lepszy
słyszę jak szepce do mnie bogini
na twojej drodze piękny klejnot
już dawno nie patrzę gdzie są inni
po piętach depcze własne ego
wyprzedzam swoje tempo
żrę tu szamę za trzech
resztki zostawiam sępom
co myslą że pieniądz to lek
czerń i biel
wokół nienawiść
jak dla m..
,, albo nikt nie zapamięta cię
szuma jej
chciałeś zrobić pieśń
a tu nu ma nej
a Tuzza jzu legenda
to chyba było zapisane w gwiazdach
na nowe szlaki, niezdobyte
i choć ta drogo wcale nie jest łatwa
ja co dzień ide
błogosławi mnie WARSZAWSKA NIKE
o, WARSZAWSKA NIKE
błogosławisz mnie WARSZAWSKA NIKE
o, WARSZAWSKA NIKE
błogosławisz mnie
te trofea nie ze złota
je zbudował znój
mało zwycięstw dajesz w szczęściu
więcej ból
życie słodkie mam
i kwaśnie tak jak cytrus
każda batalię odkupiłem tak jak Pyrrus
mam swój kompas do sukcesu jak Carli …
papier pozwie cieszyć
dzisiaj nie konfetti
dzisiaj nie konfetti
chu** mnie twoje skoki z łyżwą
mnie pilnuje Nike z WWA
Nike z WWA
moje raczki maja pióra
bo dobiłem targu jakbym wyszedł z Hermesa
to chyba było zapisane w gwiazdach
na nowe szlaki, niezdobyte
i choć ta drogo wcale nie jest łatwa
ja co dzień ide
błogosławi mnie WARSZAWSKA NIKE
o, WARSZAWSKA NIKE
błogosławisz mnie WARSZAWSKA NIKE
o, WARSZAWSKA NIKE
błogosławisz mnie






