Tekst piosenki
ciemna noc, stacja benzynowa
kasjer siedzi sam, ze zmęczenia kona
szklane drzwi otwierają sie niechętnie
biorę jakiś napój, nie proszę o resztę
nie pytaj mnie, czemu tak mi źle
nie pytaj proszę cię, czemu radio nie gra nie
nie chce mieć na Snapie żadnych dni
otwieram puszkę pije i
coś nagle stało się, już ledwo widzę cię
ta puszka tlenu nie dopuszcza do mnie
dusze się
każdy wydech to jedne wdech mniej
używaj prostych słów i nie pytaj mnie
czy to koniec już wszystkich letnich burz
tlen zmienia sie w trujący gaz
nie ma nic, nie ma nas
niebo puste jest, gwiazdy znikły gdzieś
tylko księżyc w pełni jeszcze świeci
choć przygasa też
wszystkiej myśli złe przygniatają mnie
chwila kurczy się a kasjer dalej śpi i nie
nie pytaj mnie, czemu tak mi źle
nie pytaj proszę cię, czemu radio nie gra nie
nie chce mieć na Snapie żadnych dni
otwieram puszkę pije i
coś nagle stało się, już ledwo widzę cię
noc powili mija, a ja tutaj tkwię
kasjer chyba sie obudził i poznaje mnie
może mi pomoże, a może jednak nie
musze sie pogodzić z losem i daje dusić sie
ta puszka tlenu nie dopuszcza do mnie
dusze się
każdy wydech to jedne wdech mniej
używaj prostych słów i nie pytaj mnie
chciałbym w końcu wyjść, już nie dusić się
przecież dobrze wiesz, nie chce stracić cię






