Tekst piosenki
Słońce mi wschodzi nad banią
Ja spadam
Ona mi rzuca ‘dobranoc’
Jest blada
Nie kuma że 6 rano
Mam w planach zostawić siebie tu samą
Goście ją obcinają
Już wiedzą że spadam im ten poziom alko
Bo była z plakatów damą
Teraz sobie wisi, ale nad umywalką
A ja czuje że hardcore
Jutro będzie pewnie będzie łeb mi
Ten dzień już nie jest zagadką
Coś postęka, resztę prześpi
Prosty gest
Hejt na sjesty
Tryb samolotowy
Brudne podeszwy
A na nowe teksty nie mam głowy
Nocne rozmowy
Na a każdy już ekspertem w sprawie
Bardziej już monopolowy niż gadka przy kawie
Dobrze się bawię
Dobrze, że mam się bawić z kim
Kto zna tą jazdę?
Kto ma tu znów to deja vu?
Mama deja vu
Ej deja vu
Czuje jakbym był
Jakbym stał tu kiedyś już
Dobrze znam mój każdy ruch
/3x
Słońce mi wschodzi nad banią
Ja spadam
Nikt się tu o nic nie prosi
Portfel twój tylko kojarzyć z nadwagą
Non stop chce zbijać kokosy
No bo zbyt ciasny tu bywa ten wagon w tramwaju
I za smutne oczy
Ci ludzie tam mają mi i usta
Co zaraz by chciałby wykrzyczeć: Już dosyć!
A później wyskoczyć
Czapa przykrywa mi oczy
Na nim słuchawki grające ten numer
Co dobrze już znam jego losy
I kręcę se klipa na live-ie ziom
Zanim napiszę do Kozy z jakimś kolejnym kawałkiem co
Przed momentem się stworzył
I znów brakuje mi godzin
Jak mam ciągle skracać ten dystans
Bo żeby wzbudzać z w kimś podziw
Też się czasem trzeba nie wyspać
Ciągłe igrzyska
Dobrze że mam startować z kim
Kto chce ten przysmak
To ma to znów te deja vu
Mama deja vu
Ej deja vu
Czuje jakbym był
Jakbym stał tu kiedyś już
Dobrze znam mój każdy ruch
/3x
(Za bit w numerze "Deja vu" odpowiada Michał Graczyk)






