Tekst piosenki
Kolejna doba niewidoczna w naszych głowach
To nasz spokój zobacz
Jestem dzisiaj spokojny jak woda
Pożar tylko z naturalnych bogactw
Nie ma problemów kiedy słucham
Śpiewu ptaków, obok łódka
Lawiruje moja skrucha
Ta chwila będzie długa
Tafla wody to idealna pustka
Jadę z góry jak dziecko
Chce odczuwać tylko ciepło
Przyjemność i lekkość
Jeden ślad w głowie
Zmiany na dobre
Na Zawsze wszyscy razem je*ać przemoc
Lubię posiadać własne zdanie
Aktywne staje się kiedy płonie ten gibon na śniadanie
Obecny widok nazywamy rajem, odpalam kamel
Gdybym wierzył powiedziałbym amen
Ale pięknie świeci słońce
Oceniamy znów postęp
Nasze miejsca są mocne nie podłe
Chmury to po prostu obłęd
Zaparkuje tu Porsche mam tez trochę takich potrzeb
Życie można wypracować nie wygrać
Chociaż często cicha woda statyczna
Spokojna nie chciwa skąpa nie pyszna
Kolejna doba niewidoczna w naszych głowach
To nasz spokój zobacz
Jestem dzisiaj spokojny jak woda
Pożar tylko z naturalnych bogactw
Nie ma problemów kiedy słucham
Śpiewu ptaków, obok łódka
lawiruje moja skrucha
Ta chwila będzie długa
Tafla wody to idealna pustka
Ambicja zjada uciekam wpada znowu dwójka
Nie skupiam się na punktach
Tylko pływających chmurkach
Po tym na wszystko otwiera się furtka
Nie czekam aż wpadnie sumka
Zrobię sobie kiedyś bar postawię ten dar na półkach
Zrobię sobie kiedyś bar postawię ten dar na półkach
Weź to podaj
Niech odpoczywa moja głowa
Kończy się doba zmienia wokal
Nie opanować chcę swoich myśli
Teraz chyba jestem jak liść i latam
Kolejna doba niewidoczna w naszych głowach
To nasz spokój zobacz
Jestem dzisiaj spokojny jak woda
Pożar tylko z naturalnych bogactw
Nie ma problemów kiedy słucham
Śpiewu ptaków, obok łódka
lawiruje moja skrucha
Ta chwila będzie długa
Tafla wody to idealna pustka






