Tekst piosenki
Rozpuszczony w szklance lud
Ślady palców, czarnych stóp
Z butów wysypany piach
Brudny wizjer w hostelowych drzwiach
Myślę o tobie cały czas,
a przecież nie jestem tutaj sam.
I chociaż bym chciał,
nie da się…
Wpłynęłaś pod prąd
w moją krew.
Mówią, że tak czuje się raz —
winny na zawsze będę ja.
Gra pozorów, ciągły strach,
Lepsza cuda jest, niż moja twarz,
I ten sam schemat zły od lat —
za głupoty każdy płaci sam.
Myślę o tobie cały czas,
a duszę oplata gniew i żal,
aż do końca moich dni
będę bez ciebie musiał żyć.
I chociaż bym chciał,
nie da się…
Wpłynęłaś pod prąd
w moją krew.
Mówią, że tak czuje się raz —
winny na zawsze będę ja.
Jak to się mogło wtedy stać?
Mija dziś jedenaście lat.
Chwila bezmyślna, jeden błąd —
gdzie byłem kiedy płonął most?
I chociaż bym chciał,
nie da się…
Wpłynęłaś pod prąd
w moją krew.
Mówią, że tak czuje się raz —
winny na zawsze będę ja.
Teraz już wiem:
nie da się.
Wpłynęłaś pod prąd
w moją krew.
Mówią, że tak czuje się raz —
winny na zawsze będę ja.






