Tekst piosenki
Któregoś ranka pękła struna i wystroiła się na bal
mówili w radiu, że jest u nas bo ludziom perspektywy brak
weszłam na krzesło żeby z góry zobaczyć co ma spotkać mnie znowu
wisiały nisko chmury przeto musiałam wyżej wejść
poważnym ludziom sen odbieram gdy teraz pląsam w ich papierach
Tańczę na stole, kieckę zadzieram, tłukę butelki, depczę szkła
smutni panowie ćwiczą pokera a ja przed nimi kankana
Rzeką po plecach biegną ciarki bo wyczuwają głębszy sens
w buncie potulnej sekretarki co przybrał formę protestu
ten mamy tylko jedno wieczne pióro proszę by skrzydła dał mi los
chcę ponad duszne wzlecieć biuro nad kartoteki ciężki stos
pod jaką firmą bym nie była i tak bym w końcu wystąpiła






