WHITE WIDOW: COMING OUT
Tekst piosenki
Tekst piosenki
WHITE WIDOW: COMING OUT
Nie muszę o tym mówić, czemu RTK na mapie jest (Nie muszę mówić)
Mieszkania często zmieniam, ale w sercu jedno osiedle
Mówią patologia, mnie to nie obchodzi kompletnie (Co to jest)
Przestań wypowiadać się, skoro nic o tym nie wiesz
Biżuteria na rękach, ja wiem, że lubi to szon (Co)
Ciągle żyje, a żmije, już nie obchodzą mnie (Obchodzą mnie)
Jak tam u was kurewki, bo chyba cały czas dno (Cały czas)
Do dziesiątego, tydzień, ty prosisz o dychy dwie (Man what)
Każdy człowiek mój je dobrze, no bo mnożymy ten nominał
W gronie już jest okej, no bo zdeptaliśmy żmijе (Okej)
Wyzywali od pedałów, teraz sami robią coming out (Jеbać)
Nazywali nas ćpunami, sami sięgają po zwije
Ciągle pije, ale nie za wasze zdrowie (Yeah)
Za podcinanie skrzydeł, kurwy życzę wam najgorzej (Życzę wam najgorzej)
Urodzeni w Łodzi, żaden z nas to nie jest pozer (Pozer)
Ty pizdo, nie możesz tu spędzić dnia, o mój Boże (O mój boże)
Z ziomem pizgam chłopa z dwóch różnych stron — ale to nie trójkąt
Wszyscy sąsiedzi głusi jak noc (Aaaaa)
Właśnie teraz przyszło info, że pierdoli — widzimy się jutro
Uważaj jak wychodzisz przed blok
Jedna cecha łączy oppów moich, no i moje suki
Mają dreszcze, jak pomyślą jak się posługuję pałą
Na komisariacie w mojej dyni same luki
Codziennie jest Halloween, no bo noszę w torbie baton (Yeah yeah yeah)
Jak uderza adrenalina to tracę panowanie nad nią
Budzę się godzinę już po fakcie (Już po fakcie)
Jesteś sędzią albo psem, słuchasz fikcję literacką
Jesteś oppem no to bierz ją na poważnie (Man what)
Każdy człowiek mój je dobrze, no bo mnożymy ten nominał
W gronie już jest okej, no bo zdeptaliśmy żmije (Okej)
Wyzywali od pedałów, teraz sami robią coming out (Jebać)
Nazywali nas ćpunami, sami sięgają po zwije
Ciągle pije, ale nie za wasze zdrowie (Yeah)
Za podcinanie skrzydeł, kurwy życzę wam najgorzej (Życzę wam najgorzej)
Urodzeni w Łodzi, żaden z nas to nie jest pozer (Pozer)
Ty pizdo, nie możesz tu spędzić dnia, o mój Boże (O mój boże)
Znowu jakaś łysa ciota mnie pomawia, chce mi przybić tamto (Haha)
Rucham twój kanał no i twoje teorie (Teorie)
Skasowałeś, brakło, żebyś płakał i pojękiwał, przepraszam
A po wszystkim leje moczem ci na mordę, dziwko (JEBAĆ)
Psy i pocieszycieli co kręcą nie swoje (Nie nie)
Dla takich w naszym gronie nie ma litości (Nie ma litości)
Było kilku, teraz skazę na psychice mają — żywe trupy
Przed spotkaniem, dziwko, zregeneruj kości (Ayy what)
Zajrzyj do mojej fury, mam solidny ekwipunek (Ekwipunek)
Jeden, drugi, trzeci jęczy, że mam wyłapać na dziurę
Patrzę na was z góry, masz nad sobą moje kule (Hahaha)
Martwi pseudo-przyjaciele dziś nie mieszczą się do trumien (Man what)
Każdy człowiek mój je dobrze, no bo mnożymy ten nominał
W gronie już jest okej, no bo zdeptaliśmy żmije (Okej)
Wyzywali od pedałów, teraz sami robią coming out (Jebać)
Nazywali nas ćpunami, sami sięgają po zwije
Ciągle pije, ale nie za wasze zdrowie (Yeah)
Za podcinanie skrzydeł, kurwy życzę wam najgorzej (Życzę wam najgorzej)
Urodzeni w Łodzi, żaden z nas to nie jest pozer (Pozer)
Ty pizdo, nie możesz tu spędzić dnia, o mój Boże (O mój boże)
Mieszkania często zmieniam, ale w sercu jedno osiedle
Mówią patologia, mnie to nie obchodzi kompletnie (Co to jest)
Przestań wypowiadać się, skoro nic o tym nie wiesz
Biżuteria na rękach, ja wiem, że lubi to szon (Co)
Ciągle żyje, a żmije, już nie obchodzą mnie (Obchodzą mnie)
Jak tam u was kurewki, bo chyba cały czas dno (Cały czas)
Do dziesiątego, tydzień, ty prosisz o dychy dwie (Man what)
Każdy człowiek mój je dobrze, no bo mnożymy ten nominał
W gronie już jest okej, no bo zdeptaliśmy żmijе (Okej)
Wyzywali od pedałów, teraz sami robią coming out (Jеbać)
Nazywali nas ćpunami, sami sięgają po zwije
Ciągle pije, ale nie za wasze zdrowie (Yeah)
Za podcinanie skrzydeł, kurwy życzę wam najgorzej (Życzę wam najgorzej)
Urodzeni w Łodzi, żaden z nas to nie jest pozer (Pozer)
Ty pizdo, nie możesz tu spędzić dnia, o mój Boże (O mój boże)
Z ziomem pizgam chłopa z dwóch różnych stron — ale to nie trójkąt
Wszyscy sąsiedzi głusi jak noc (Aaaaa)
Właśnie teraz przyszło info, że pierdoli — widzimy się jutro
Uważaj jak wychodzisz przed blok
Jedna cecha łączy oppów moich, no i moje suki
Mają dreszcze, jak pomyślą jak się posługuję pałą
Na komisariacie w mojej dyni same luki
Codziennie jest Halloween, no bo noszę w torbie baton (Yeah yeah yeah)
Jak uderza adrenalina to tracę panowanie nad nią
Budzę się godzinę już po fakcie (Już po fakcie)
Jesteś sędzią albo psem, słuchasz fikcję literacką
Jesteś oppem no to bierz ją na poważnie (Man what)
Każdy człowiek mój je dobrze, no bo mnożymy ten nominał
W gronie już jest okej, no bo zdeptaliśmy żmije (Okej)
Wyzywali od pedałów, teraz sami robią coming out (Jebać)
Nazywali nas ćpunami, sami sięgają po zwije
Ciągle pije, ale nie za wasze zdrowie (Yeah)
Za podcinanie skrzydeł, kurwy życzę wam najgorzej (Życzę wam najgorzej)
Urodzeni w Łodzi, żaden z nas to nie jest pozer (Pozer)
Ty pizdo, nie możesz tu spędzić dnia, o mój Boże (O mój boże)
Znowu jakaś łysa ciota mnie pomawia, chce mi przybić tamto (Haha)
Rucham twój kanał no i twoje teorie (Teorie)
Skasowałeś, brakło, żebyś płakał i pojękiwał, przepraszam
A po wszystkim leje moczem ci na mordę, dziwko (JEBAĆ)
Psy i pocieszycieli co kręcą nie swoje (Nie nie)
Dla takich w naszym gronie nie ma litości (Nie ma litości)
Było kilku, teraz skazę na psychice mają — żywe trupy
Przed spotkaniem, dziwko, zregeneruj kości (Ayy what)
Zajrzyj do mojej fury, mam solidny ekwipunek (Ekwipunek)
Jeden, drugi, trzeci jęczy, że mam wyłapać na dziurę
Patrzę na was z góry, masz nad sobą moje kule (Hahaha)
Martwi pseudo-przyjaciele dziś nie mieszczą się do trumien (Man what)
Każdy człowiek mój je dobrze, no bo mnożymy ten nominał
W gronie już jest okej, no bo zdeptaliśmy żmije (Okej)
Wyzywali od pedałów, teraz sami robią coming out (Jebać)
Nazywali nas ćpunami, sami sięgają po zwije
Ciągle pije, ale nie za wasze zdrowie (Yeah)
Za podcinanie skrzydeł, kurwy życzę wam najgorzej (Życzę wam najgorzej)
Urodzeni w Łodzi, żaden z nas to nie jest pozer (Pozer)
Ty pizdo, nie możesz tu spędzić dnia, o mój Boże (O mój boże)
Tłumaczenie piosenki
WHITE WIDOW: COMING OUT
Nie ma jeszcze tłumaczenia dla tego utworu
Bądź pierwszy i dodaj swoje tłumaczenie
Reklama
Reklama
Inne teksty wykonawcy
WHITE WIDOW: COMING OUT
-
Nie dygaj
- WHITE WIDOW
-
Patologia
- WHITE WIDOW
-
CAŁY SQUAD
- WHITE WIDOW
-
24 NA KARKU
- WHITE WIDOW
-
SHINJUKU FREESTYLE
- WHITE WIDOW
Skomentuj tekst
WHITE WIDOW: COMING OUT
Pisz jako Gość
4000 znaków do wpisania
Twój komentarz może być pierwszy
Reklama
Reklama
Polecane na dziś
Teksty piosenek
-
reklamacja beefu
Oki
„Check Pierwszy był dla ciebie, ten nie jest dla ludzi – tak to szło? Może jeszcze raz, kolo, bo wyciągnąłeś info z pizdy tak jak ginekolog. Hipokryto, coś o byłej gadasz, a dobrze wiesz, co łącz”
-
LUBIĘ CIĘ JAK LATO (prod. Vłodarski)
MODELKI
„A ja lubię Cię jak lato – ach, to Ty Lubię, kiedy głupio pytasz, czy Lecimy na kluby, jachty, wyspy Nie wyśpimy się dziś A ja lubię Cię jak lato – ach, to Ty Lubię, kiedy głupio pytasz, czy Le”
-
KOLEJNA NOC (Siup Siup Hops Ops)
Wac Toja
„KOLEJNA NOC SIĘ ZACZYNA, NALEJ MI WINA, NAS NIE ZATRZYMASZ, TO TEJ NATURY ZEW, ADRENALINA KIPI MI W ŻYŁACH, OBOK DZIEWCZYNA CAŁUJE W USTA MNIE, I TYLKO SIUP, SIUP, HOPS, OPS, I W KIELISZKACH ”
-
Na zabój
ALIEN x MAJTIS
„Nie mogę ci obiecać złotych gór, ale z tobą na każdą wejdę Tam gdzie zostawi ślady twój but Nie zbłądzę nawet we mgle Wszystko zaczyna w dobrą stronę iść Choć początki bywały ciężkie Bez ciebie”
-
BODY TEA (prod. WIKTOR)
OLIWKA BRAZIL
„Zanim się wpierdolisz do mojego życia Chyba pomyliło ci się, że zrobię dick flipa Teraz rucham panny nie tylko na bitach Jeżdżę na tej szmacie wroom jak Kubica Jej nagie ciało w oliwce - nie oceni”
Reklama
Ostatnio wyszukiwane
Teksty piosenek
Wybrane
Teksty piosenek
Reklama
Tekst piosenki COMING OUT - WHITE WIDOW, tłumaczenie oraz teledysk. Poznaj słowa utworu COMING OUT - WHITE WIDOW. Znajdź teledyski, teksty i tłumaczenia innych piosenek - WHITE WIDOW.
Komentarze: 0