Tekst piosenki
Weekend w weekend, alko zalewa żyłymuzyka przenika przez małżowinyszczęka opada, w ustach nie ma ślinyjęzyk wywija jakby to były Chiny Kolano klęka, pęka jelito Cewki moczowe wydalają piwoszkliwo na zębach niszczy kofeinażołądek się buntuje, temu rzygaszłydki, pośladki, uda, masz dosyćmigdały powiększone jak kokosytłuste włosy nie odczuwasz smakusmakowe kubki jak kubki z piachuza dużo maku w postaci kompotujelito cienkie szuka antidotum Znieczulony przez opium, ty się uśmiechaszto anatomia na pewno nie człowieka Budzę się i nie wiem gdzie jestem?łeb mnie boli, zawsze sterem przestępstw Co się stało? mam zakwasy w nogachmusiała być długa przebyta droga Mam jakieś lepkie palcechuj wie gdzie wsadzaneręce mam jakieś poharatanekrew na kostkach, najebany siałem postrach Ta szrama na twarzy jakaś obca Żołądek nie pracuje jak trzebafiut mnie boli, nerka lewaprzeciągam się, ziewamoddech mam nieświeżyw ogóle trampek w ryju, oczy czerwone Nie wierzysz? Bądźmy szczerzy włosy mam w nieładzienos mnie jeszcze boli ku przesadzie I mało tego jak się w lustrze zobaczyłemto zrozumiałem, dwóch zębów nie ma, z kimś się biłem




![Zaczął się Great September 2026. Zdążyłam się zgubić w Łodzi i jepepej [RELACJA]](https://i.iplsc.com/000NA5YR8IX8CYUE-C429.webp)
![Odpowiedzialność: Kultura jest stale wypierana z miasta przez deweloperkę [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/000NA58PFCIGRJC5-C429.webp)
