Tekst piosenki
To trotylu pieprzone kilotony
TNT! Gotowi? Gotowi!
Kij od szczoty w dupsko tym co nie
To głośniejsze jest niż bomby
Nikt nie mówi tu o drobnych, zapomnij
My, jak kraść to miliony
Głośniki wyciągnijcie z domów
To nie rymy bossa novy
Niech urwą się balkony
To nie Bon Jovi, Myslovitz czy jakiś Bregović
Wiesz o tym ty i twój automobil
Nic nie obchodzi mnie czy Górniak będzie na fali
Kto Kasi Figurze robił makijaż pięściami
Na którym Orlenie po pachy w gówno wpadła Mucha
Komu wskoczyły do łóżka Joanna i Marta Krupa
To rapowa nuta, skurwysynów z buta witam
Maszyna po szynach toczy się, jak siostry Grycan
Żadne Top Trendy, z podwórka mam wilczy bilet
Nie rozkminiam kto ma większe cycki Figurski czy Siwiec
Miejska legenda, do sedna, na majku rzeźnia, pewniak
I chociaż mam talent fiut mi więdnie, gdy widzę Foremniak
Jak słyszysz Kucza, twoja sztuka klęka
Świat spłonie, jak na Placu Zbawiciela tęcza
Nie hajs a wers jest dla nas walutą
Od ciebie klepie tylko osraną pieluchą
To trotylu pieprzone kilotony
TNT! Gotowi? Gotowi!
Kij od szczoty w dupsko tym co nie
To głośniejsze jest niż bomby
Nikt nie mówi tu o drobnych, zapomnij
My, jak kraść to miliony
Głośniki wyciągnijcie z domów
To nie rymy bossa novy
Niech urwą się balkony
Musisz widzieć - nikt tu nie chodzi w levisach 501
I... wszyscy pierdolą Bilbo Baginsa
My potrafimy kilka dni dawać w palnik
A hajs czeszemy grabiami jak trawnik
Nie nawijamy z psami nawet w Wigilie
Kondomy idą w koszty reprezentacyjne
Ze spokojem nie do twarzy, nieraz w tarapatach
Rozsypane wersy, Pih liryczny geomanta
Mam bit, mam słowa, mam pod stopami ziemię
Zbieram i układam w szereg gorące kamienie
Mazowiecki sypnął ćpunom grubą kreskę
Kładę huja na rock, na pop i na ślub Kwaśniewskiej
Ty nie bądź dzieckiem, nie napinaj jak na chuju żyła
Niech Czesław śpiewa, a Nergal wącha mu kija
Fakt, może to niefart, może nie w porę
Złoto dla zuchwałych, reszta wisi kalafiorem
To trotylu pieprzone kilotony
TNT! Gotowi? Gotowi!
Kij od szczoty w dupsko tym co nie
To głośniejsze jest niż bomby
Nikt nie mówi tu o drobnych, zapomnij
My, jak kraść to miliony
Głośniki wyciągnijcie z domów
To nie rymy bossa novy
Niech urwą się balkony
Zły los, jak macocha spychał nas w tarapaty
Z brudnych podwórek niechciane dzieciaki
Na moim ciele ciernie, życia kolce
Wiesz mój ojciec kiedyś był rollingstonsem
Słuchał Pink Floydów, Beatlesów, Elvisa
Dziś ma w głośnikach JWP, Chade i Piha
Wysokooktanowy syf, już leci iskra
Kariery nikt nie robi na dupie i cyckach
Jak Marta Wierzbicka, jej może wygonie
Nikt z nas nie szoruje bebechem po dnie
Temperatura rozpierdala słupki rtęci
Łza w oku się kręci, "Zakazane piosenki"
Żaden kawior, szampan, tylko wódka, kreski
Notatki z Podziemia, Fiodor Dostojewski
Muzyka - wynik prosty równania
Tylko ja mam klucze do jej majtek i mieszkania
To trotylu pieprzone kilotony
TNT! Gotowi? Gotowi!
Kij od szczoty w dupsko tym co nie
To głośniejsze jest niż bomby
Nikt nie mówi tu o drobnych, zapomnij
My, jak kraść to miliony
Głośniki wyciągnijcie z domów
To nie rymy bossa novy
Niech urwą się balkony




![Tyga "Starface": Jeden z najgorszych albumów w historii [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000N76J8Y3H5B4NX-C429.webp)

![Eryk Moczko "FAMILY BRAND": Wiele gwiazdek dookoła, ale gwiazda tylko jedna [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000N6HULXTC850JS-C429.webp)