Tekst piosenki
Bolek Śmiały, syn Kazika,To byłkawał polityka,Stery władzy dzierżył mądrze,A krach jego wynikł stąd, że W gniewie miał hamulce za nic,W pysze nie znał żadnych granic,Więc choć linię władzy słuszną Obrał, psuł ją co i rusz to.Gdy Izasław, wuj z Kijowa Prosił by go pocałował,Chcąc by gestem tym niejako Oddał cześć jego rodakom,Śmiały złapał go za brodę I wytargał przed narodem,Co w osobach dostojników Świadkiem tego był wybryku.Gdy węgierski król Władysław,By dać azyl chętnie przystał I witając stał na błoniach -Bolek nie zsiadł nawet z konia.No i jeszcze błąd z biskupem,Co przez Bolka stał się trupem,Błąd, bo czyn to nieostrożny Zgładzić zdrajcę, co jest możny.Śmiały mężem był Rusinki,Ale nie miał z nią dziewczynki Tylko chłopca, Mieszka, który Ponoć pięknej był postury I rokował niesłychanie Na wspaniałe panowanie,Ale żywot miał zbyt krótki,A to za przyczyną trutki.Brat Śmiałego, Władek Herman -Postać gorzej niźli mierna,Więc wybaczcie, że w przyszłości W naszych pieśniach nie zagości.Teraz skupcie się psubraty,Bo ważniejsze padną daty:Dziesięć, siedem, szóstka, gwiazka -Śmiały w Gnieźnie królem nastał.Dziesięć, siedem, dziewięć - sprawa Zgonu bp Stanisława,Dziesięć, osiem, dziewięć - Sieciech Kazał struć Bolkowe dziecię.Bolku! Bolku! Bolku Śmiały!Nerwy wszystko ci spaprały.No i fajnie, no i co tam?Pocałujcie w otwór kota!





![Tyga "Starface": Jeden z najgorszych albumów w historii [RECENZJA]](https://i.iplsc.com/000N76J8Y3H5B4NX-C429.webp)
